To niby jeszcze nie zima, ale... Postanowiliśmy razem z Piotrem polatać i podtrzymać umiejętności!

Piękna pogoda pierwszego listopada zachęciła nas do działania, choć było wiadomo, że już w dniu kolejnym od zachodu będzie się nasuwał front z opadami - pogoda nie była dla nas idealna ale i tak pojechaliśmy na nasze lotnisko. Udało mi się odlatać dwie strefy, powtórzyłem całą masę figur z beczkami szybkimi, akcentowanymi, ślizgi, ranwersy, obroty w pionie do góry i na dół, był też korkociąg, wywrót, zawrót i wiraże beczkami (także taki z pleców na plecy). Wniosek? Nie ma złej pory na latanie!!! :)