Gdyby nie to, że ... zachciało mi się rano wstać - nie zobaczyłbym tego spektaklu. Dziś nad ranem, gdy Orion zaczynał już ustępować porannej zorzy, a gwiazdy znikały w brzasku naszego Słońca - Księżyc spotkał się z Wenus i Spicą:

Jako, że było jeszcze mocno rano, a nasz naturalny satelita nie wspiął się zbyt wysoko (jak mógłby zresztą to uczynić, skoro znalazł się w bezpośrednim sąsiedztwie Wenus) - wszystko to "wyskoczyło" zza chałupy naszych sąsiadów: